Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 03 kwie 2018 10:34 
Offline

Rejestracja: 12 mar 2018 09:21
Posty: 71
wako
Nie żartuję, każdy punkt całkiem serio.
Jedyne co budzi tu moje wątpliwości to gorące zainteresowanie tematem osób, które deklarują swój brak związku z Kościołem Katolickim.

Do chrztu jest potrzebny aktualny odpis z aktu urodzenia (aktualne dane). Do sprawdzenia te poprzednie. Ale można to zrobić nie roznosząc informacji, które powinny być poufne. Jak się chce to można...
W moim wypadku do sprawdzenia wystarczyło zaświadczenie z parafii pochodzenia dzieci o braku wpisu o ich chrzcie w tamtejszych księgach. O taki odpis poprosiła w moim imieniu pani, która i tak znała poprzednie dane dzieci. O nowe nazwisko i miejsce zamieszkania nikt nie pytał.

Gdyby się jednak okazało, że dzieci jednak były wcześniej ochrzczone to...
No właśnie co? Zmieniłoby to coś?... Myślisz, że mniej bym o nie dbał, mniej kochał?
Decydując się na adopcję dobrze wiedziałem co robię.

Pozdrawiam serdecznie i Radości Dziecka Bożego życzę
M

_________________
http://przysposobienie.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 kwie 2018 11:12 
Offline
Awatar użytkownika
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 kwie 2008 00:00
Posty: 10355
wako pisze:

Hephalump pisze:
rodziców chrzestnych nie można zmienić

Absurd goni absurd. Po adopcji nowa rodzina powinna się udać na poszukiwanie chrzestnych SPRZED ado i utrzymywać z nimi kontakt :) Może z całą rodziną bio też?
.


to jest imo bardzo interesujące, ponieważ rodzi nieuchronną kolizję z prawem kanonicznym. Skoro rodziców chrzestnych nie można zmienić to wynika to z faktu, ze otrzymali istotną misję duchową - wychowanie dziecka w wierze i zobowiązanie się do tego. W przypadku adopcji jest jednak jasne, że misja ulega zakończeniu. Mimo to dziecko nie może otrzymać nowych rodziców chrzestnych, więc de facto nie ma żadnych: nie ma starych, bo zniknęli z jego życia i nie będzie mieć nowych, bo tylko ci dotychczasowi są legitni w świetle prawa kanonicznego.
Jakby ktoś chciał użyć bezlitosnej logiki to powinien dokładnie pójść ścieżką zaproponowaną przez Wako i wywieść, że owszem, duchowym obowiązkiem RA jest odszukanie chrzestnych sprzed adopcji, bo to oni zostali wyznaczeni na opiekunów życia duchowego dziecka, a adopcja tego faktu nie anuluje.

Naturalnie jest to absurd, ale dokładnie taki wniosek wynika.
Myślę, że w praktyce sporo księży myśli pragmatycznie i inaczej definiuje dobro dziecka i rodziny, machając ręką na 'śledztwo w wojewódzkich parafiach'. I nie zamierzam ich potępiać.

oraz- nie, informacja o chrzcie nie jest wazna jedynie dla rodziców wyznania rzymskokatolickiego, ale także dla tych, którzy nie chcą mieć nic wspólnego z Kk, bo są innego wyznania lub w ogóle nie mają żadnego wyznania.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 kwie 2018 14:49 
Offline

Rejestracja: 12 mar 2018 09:21
Posty: 71
bloo
Nie ma tu konfliktu z KPK. Nikt nie musi na siłę utrzymywać kontaktu z chrzestnymi. A ponieważ nie będą juz mogli spełniać swej funkcji pozostaną juz tylko w roli ewentualnych świadków chrztu.
Wbrew pozorom aby chrzest byl godny chrzestni nie są konieczni. Są natomiast zalecani.
Pozdr
M

_________________
http://przysposobienie.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 kwie 2018 16:27 
Offline
Awatar użytkownika
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 kwie 2008 00:00
Posty: 10355
Hephalump pisze:
bloo
Nie ma tu konfliktu z KPK. Nikt nie musi na siłę utrzymywać kontaktu z chrzestnymi. A ponieważ nie będą juz mogli spełniać swej funkcji pozostaną juz tylko w roli ewentualnych świadków chrztu.


dla mnie spoko, tylko może powiedzmy to dzieciom idącym do pierwszej komunii, które prawdopodobnie będą nielicznymi, a być może jedynymi dziecmi, które nie mają wtedy rodziców chrzestnych obok. Co też wychodzi w rozmowach rówieśniczych.

Sorry, ale dla mnie sytuacja jest tak jednoznacznie klarowna, że trochę nie chce mi się bawić w szukanie odcieni szarości: pomysł z chrzczeniem dzieci o niewyjaśnionej sytuacji prawnej jest głupi jak stąd do Księżyca. I jeśli dowolny ksiądz, pastor, ciotka szwagra albo sąsiad zza miedzy nie widzi tej klarowności to tym gorzej dla nich i mojego zdania o ich ogarnięciu oraz rozumieniu dobra dziecka.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 kwie 2018 16:59 
Offline

Rejestracja: 06 wrz 2012 15:13
Posty: 2888
Piszę to bez odniesienia polemicznego do jakiejkolwiek wcześniejszej wypowiedzi, po prostu jako luźny pomysł. Ra mogą poprosić kogoś ze swojej rodziny, by figurował jako chrzestny czy chrzestna przy pierwszej Komunii na zasadzie umowy. Nikt tego nie sprawdza, a przynajmniej dziecko nie poczuje się inne. Zresztą rozwiązanie z powodzeniem zastosowane przez znaną mi rodzinę, dziewczynka usatysfakcjonowana, pytań dodatkowych nikt nie zadawał :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 kwie 2018 18:02 
Offline

Rejestracja: 04 mar 2014 13:43
Posty: 74
Hephalump pisze:

Jedyne co budzi tu moje wątpliwości to gorące zainteresowanie tematem osób, które deklarują swój brak związku z Kościołem Katolickim.

Gdyby się jednak okazało, że dzieci jednak były wcześniej ochrzczone to...
No właśnie co? Zmieniłoby to coś?... Myślisz, że mniej bym o nie dbał, mniej kochał?
Decydując się na adopcję dobrze wiedziałem co robię.

M


Hephalump, generalnie nie interesuję się sprawami związanymi z Kościołem Katolickim, ale ponieważ bardzo interesuję się sprawami związanymi z adopcją, to jest rzeczą oczywistą, że temat mnie zaciekawił - nigdy wcześniej nad nim się nie zastanawiałam.
W Twoim przypadku nie miało żadnego znaczenia, czy wcześniej dzieci były ochrzczone czy nie. Jednak - przy takim, jak piszesz podejściu Kościoła Katolickiego, sprawa wcześniejszego chrztu dla wielu osób może być pewnym problemem. Nie mówię, że przez to będą mniej kochać dzieci, bo to absurdalne, ale problem jest.
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 kwie 2018 18:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 wrz 2006 00:00
Posty: 1217
Lokalizacja: okolice Rybnika
Myśmy sami chrzcili całą trójeczkę. 2 W RZ i 1 po adopcji. Od RB mieliśmy informację, że nie byli chrzczeni a od MB chłopca w RZ pozwolenie na chrzest z naszymi chrzestnymi - ale wiedzieliśmy, że dzieci u nas zostaną. OP bylismy my, w kościele nie było najmniejszych kłopotów ale nasze wielkie zdziwienie było teraz w styczniu podczas kolędy.
Synek nadal w RZ w czerwcu zeszłego roku zmienił nazwisko na nasze, a córkę, która u nas była w RZ przysposobiliśmy w maju zeszłego roku- także także zmieniała nazwisko na nasze. Wszędzie pozmienialiśmy dane dzieci ale nie w kościele - jakoś tam nie było nam po drodze.
Na kolędzie mąż mówi, że wszyscy nazywamy się jednakowo- że dzieci zmieniły nazwiska - a ksiądz na to, że wie, że mają już w kartotece wszystko zmienione 8O
Byliśmy tak zdziwieni, że nie zapytaliśmy -dlaczego ? I gdzie tu ochrona danych osobowych w kościele?

_________________
Obrazek
Viki i Mati -:)))


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 kwie 2018 20:14 
Offline

Rejestracja: 12 mar 2018 09:21
Posty: 71
Pockahontas
Do I Komunii należy być gotowym oraz przedstawić świadectwo chrztu i tyle... Obecność chrzestnych jest ze względów tradycyjno-rodzinnych mile widziana ale nie obowiązkowa dla samego sakramentu i towarzyszącego mu ceremoniału.

Pomysł z wyznaczeniem honorowych chrzestnych bardzo mi się podoba. Pewnie sam poszedłbym tymi ścieżkami gdyby okazało się, że moje dziewczyny były jednak wcześniej ochrzczone.

Pozdr
M

-- 03 kwie 2018 19:22 --

Bebinia
Dala jasności.
Dla mnie miało bardzo duże znaczenie czy dzieci były wcześniej ochrzczone. Tak z szacunki i uznania dla ważności tego sakramentu. Sakramentu, który dla chrześcijanina (nie tylko katolika) jest najważniejszy. Jest momentem narodzin dla Boga.

Ale nie miało to znaczenia przy podejmowaniu decyzji o adopcji. Podejmowałem ją nie wiedząc o tym jak wyglądała sakramentalna przeszłość dzieci. I dzięki Bogu byłem w stanie przyjąć je z całym bogactwem ale i ciężarem wynikającym z ich przeszłości.
Miłość bywa silniejsza niż obawy. :)

I takiej miłości wszystkim RA i kandydatom na RA życzę.

Pozdrawiam serdecznie
M

_________________
http://przysposobienie.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 kwie 2018 22:50 
Offline

Rejestracja: 04 mar 2014 13:43
Posty: 74
Hephalump pisze:
Pockahontas

Bebinia
Dala jasności.
Dla mnie miało bardzo duże znaczenie czy dzieci były wcześniej ochrzczone. Tak z szacunki i uznania dla ważności tego sakramentu. Sakramentu, który dla chrześcijanina (nie tylko katolika) jest najważniejszy. Jest momentem narodzin dla Boga.

Ale nie miało to znaczenia przy podejmowaniu decyzji o adopcji. Podejmowałem ją nie wiedząc o tym jak wyglądała sakramentalna przeszłość dzieci. I dzięki Bogu byłem w stanie przyjąć je z całym bogactwem ale i ciężarem wynikającym z ich przeszłości.
Miłość bywa silniejsza niż obawy. :)

I takiej miłości wszystkim RA i kandydatom na RA życzę.

Pozdrawiam serdecznie
M


Hephalump, zaskakujesz mnie niesamowicie. Dlaczego ciągle podkreślasz, że kwestia chrztu dzieci nie miała dla Ciebie znaczenia przy podejmowaniu decyzji o adopcji? Wybacz, ale myślę, że dla mało kogo ta kwestia ma znaczenie (oczywiście w kontekście decyzji o adopcji). Nie jestem katoliczką i nie wierzę w to, że chrzest małego dziecka jest dla niego momentem narodzin dla Boga, ale to, czy dziecko było czy nie było ochrzczone w żaden sposób nie zaprzątałoby mojego umysłu przed adopcją i nie wpływałoby na decyzję o przysposobieniu... Wręcz trudno jest mi sobie wyobrazić, że w czyimś przypadku mogłoby to zaważyć na decyzji o adopcji...
Natomiast po adopcji - myślę, że dla wielu rodzin ta sprawa może być problematyczna.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 04 kwie 2018 08:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38
Posty: 772
Hephalump z całym szacunkiem, ale mylisz chyba dwie sprawy.

Pierwsza - gotowość do przyjęcia dziecka - w tym momencie co mnie obchodzi czy było ochrzczone czy nie? To sprawa zupełnie bez znaczenia.

Druga - tworzenie się nowej (!!) rodziny. Jeśli dziecko jest ochrzczone w KrK, na zawsze będzie widniały tam jego dane. Jestem innego wyznania i chciałam ochrzcić dziecko w moim kościele, gdyż w tym wyznaniu będę je wychowywać, co jest logiczne chyba?
Chrzest w KrK byłby dla mnie wysoce problematyczny. A już rodzice chrzestni z RB byliby dla mnie zupełnie nie do przyjęcia, ponieważ zgodnie z zasadą, mają oni CZYNNY udział z życiu dziecka. To muszą być osoby, którym ufamy, na których możemy polegać, a nie jakieś figury retoryczne z przeszłości.

Bordo ochrona danych osobowych w KrK jest totalną fikcją. W księgach parafialnych są robione wyłącznie adnotacje obok pierwotnego wpisu i jest wgląd w całą historię.

_________________
Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
Miniek już Miniulowy :love:
[b]Nela81[


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 04 kwie 2018 08:48 
Offline

Rejestracja: 12 mar 2018 09:21
Posty: 71
Bebinia
Jeżeli dla kogoś fakt, że dziecko było ochrzczone przez rodzinę pochodzenia przed adopcją jest istotną przeszkodą w pełnym przeżywaniu rodzicielstwa to powinien to sobie uświadomić jeszcze przed podejmowaniem decyzji o przysposobieniu. Tak samo jak i inne ewentualne przeszkody.
Dla mnie było ważne, że spotkaliśmy dzieci szukające z nami kontaktu, ciekawe nas i świata. Starsza z dziewczynek chciała też rozmawiać z nami na trudniejsze tematy i nie ukrywała, że ma też potrzeby duchowe i interesuje ją życie religijne. Nie adoptowaliśmy niemowląt.

Pozdr
M

-- 04 kwie 2018 08:05 --

Miniula
Jeżeli jest Pani członkiem Kościoła innego niż katolicki to proszę porozmawiać na ten temat z osobą duchowną lub kimś zaufanym ze swojego zgromadzenia.
Przypominam jednocześnie, że główne wspólnoty chrześcijańskie w Polsce uznają na zasadzie wzajemności ważność sakramentu chrztu. Dotyczy to:
Kościoła Rzymsko-Katolickiego (i innych obrządków Kościoła Katolickiego)
Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego;
Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP (luteranie);
Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w RP (kalwiniści);
Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego (metodyści);
Kościoła Starokatolickiego Mariawitów;
Kościoła Polskokatolickiego.

Chętnie poczytam jak to wygląda w innych wspólnotach.

Pozdrawiam
M

_________________
http://przysposobienie.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 04 kwie 2018 09:59 
Offline
Awatar użytkownika
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 kwie 2008 00:00
Posty: 10355
Hephalump pisze:
Bebinia
Jeżeli dla kogoś fakt, że dziecko było ochrzczone przez rodzinę pochodzenia przed adopcją jest istotną przeszkodą w pełnym przeżywaniu rodzicielstwa to powinien to sobie uświadomić jeszcze przed podejmowaniem decyzji o przysposobieniu. Tak samo jak i inne ewentualne przeszkody.


No ale wciąż mieszasz dwa porządki, co Dziewczyny wyżej już wyjaśniały: nie wypowiedział się tu nikt, kto chrzest dziecka sprzed adopcji postrzegałby jako 'istotną przeszkodę w przezywaniu rodzicielstwa'. Zwracamy natomiast uwagę na to, że chrzczenie dziecka w zawieszonej sytuacji prawnej nie jest zgodne z interesem tego dziecka, ani jego rodziców, jeśli zostanie adoptowane.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 04 kwie 2018 10:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38
Posty: 772
Hephalump ponownie nie zrozumiałeś i chyba nie doczytałeś.
Napisałam, że moje dziecko ochrzciłam w moim kościele. Nie zostało ochrzczone wcześniej, dopiero po zakończeniu adopcji.
Wzajemność chrztu jest dla mnie (!!!) niewystarczająca ze względu na
a) zapisy w księgach KrK
b) osoby rodziców chrzestnych
zatem fakt ochrzczenia dziecka w KrK byłby dla mnie wysoce problematyczny, nie od strony bycia rodzicem, ale od strony dyskomfortu i ewentualnych przyszłych reperkusji.
Po co, w jakim celu stwarzać takie sytuacje? Dlaczego nie wstrzymać się z chrztem do momentu wyjaśnienia sytuacji prawnej dziecka? Komu ma służyć wymuszenie sakramentu w chwili, kiedy sprawa jest nieuregulowana ? Bo, przypominam, o takim przypadku rozmawiamy.

_________________
Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
Miniek już Miniulowy :love:
[b]Nela81[


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 04 kwie 2018 11:47 
Offline

Rejestracja: 12 mar 2018 09:21
Posty: 71
Miniula
Pytania o to dlaczego teraz chce ochrzcić dziecko proszę kierować do ojca tego dziecka. Ja tu nie robie za jego sumienie.

Każdy z nas ma własne.

Pozdr
M

_________________
http://przysposobienie.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 04 kwie 2018 12:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 wrz 2006 00:00
Posty: 1217
Lokalizacja: okolice Rybnika
Dziewczyny po co te niepotrzebne wymiany zdań. Chyba wszystkie wiemy o tym jakie w większości przypadków są rodziny biologiczne.
Ojciec biol. jest przecież święcie przekonany, ze skoro się odwołał to dziecko wróci do tatusia. Ma OP wiec jest Bogiem. Wymyślił sobie, że przynajmniej będzie miał z głowy finansowo jedną rzecz - zrobi to za niego RZ na jego warunkach (jego chrzestni) . Czy on myśli o dobrze dziecka ? On jest przekonany, że tak ale nie dopuszcza do siebie tego, że dziecko raczej trafi do RA.
Dobrze byłoby gdyby dziecko trafiając do RA było bez sakramentu, niech nowa rodzina postępuje w/g własnego uznania, ale nie zgodzę się z tym, że fakt chrztu dziecka decyduje o przyjęciu czy odmowie adopcji dziecka. Raczej w moim mniemaniu jest to ostatnia rzecz na którą zwróciłabym uwagę decydując się na dane dziecko.
Dobrze byłoby gdyby ksiądz był rozsądny i odmówił w delikatny sposób (po wcześniejszej prywatnej rozmowie z RZ).

_________________
Obrazek
Viki i Mati -:)))


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group