Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 11 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 26 paź 2016 13:37 
Offline

Rejestracja: 29 maja 2013 12:43
Posty: 23
Jak rozpocząć proces wychowywania dziecka starszego? Niedługo trafi do nas dwoje 10-latków (bliźnięta - chłopiec i dziewczynka). Z tego co wiemy: do 7 roku życia w rodzinie patologicznej (alkoholizm obojga rodziców, starsze siostry ciąże w wieku nastoletnim, śmierć matki), następnie w Domu Dziecka do 10 roku życia. Przeniesienie do RZ z powodu likwidacji placówki, w której aktualnie przebywają. Problemy, o których nam powiedziano: ADHD, niechęć do nauki, brak więzi z opiekunami, nieposłuszeństwo, brak szacunku wobec dorosłych. Czego jeszcze możemy się spodziewać i jak reagować?

_________________
Kore-Demeter


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 26 paź 2016 14:34 
Offline

Rejestracja: 12 paź 2014 19:54
Posty: 356
Kore-Demeter pisze:
Problemy, o których nam powiedziano: ADHD

Wczoraj w TVP2 był świetny program w tym temacie, może uda się w necie znaleźć "Dzieci w czasach ADHD". Polecam bardzo!


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 26 paź 2016 22:19 
Offline
Dokarmiam bociana ;)
Moderator

Rejestracja: 17 wrz 2012 21:14
Posty: 2048
wako masz jakiś link do tego programu?

_________________
2009-2012 leczenie i zabiegi IUI w INVIMED we Wrocławiu

8.05.2013 pierwsza wizyta w OA
11.02.2014 telefon z informacją ,że zaczynamy szkolenie PRIDE 12.04.2014
13.06.2014 otrzymaliśmy kwalifikacje :)

23.03.2015 TEN TELEFON
24.03.2015 pierwsze spotkanie z córeczką :love:
01.04.2015 jedziemy razem do domku
26.05.2015 córeczka na zawsze z nami :bobas:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 27 paź 2016 15:36 
Offline

Rejestracja: 06 wrz 2012 15:13
Posty: 2894
Kore-Demeter, czy dobrze zrozumiałam, że to ty będziesz rz dla tego rodzeństwa? Jeśli tak, czy miałaś okazję spotkać już dzieci, porozmawiać z nimi? Znasz ich nastawienie do zamieszkania z wami? Ile rozmów i z jakim pracownikiem placówki opiekuńczej/ao/pcpr odbyłaś? Miałaś jakikolwiek wgląd w dokumentację dzieci? Czy występują u nich zachowania antyspołeczne/zagrożenie demoralizacją? Jaki jest kontakt z rb lub pomysł na ten kontakt, gdy już dzieci znajdą się w rz? Jaki rodzaj wsparcia obiecano wam zapewnić?

Nie jest łatwo cokolwiek odpowiedzieć na postawione przez ciebie pytanie bez tej wiedzy, zresztą chyba w ogóle odpowiedź nie będzie łatwa, bo i sytuacja do nieskomplikowanych raczej nie należy. Można by sypnąć kilkoma truizmami, jak miłość, ustalenie granic, konsekwencja, itp, ale zakładam, że to wszystko już słyszałaś. Myślę, że bardziej zasadne byłoby działanie interwencyjne - tzn. rozwiązywanie w miarę możliwości po kolei następujących po sobie trudnych sytuacji i dylematów. Przy dzieciach z dużymi problemami, postawiłabym na zadaniowość w realizacji celów wychowawczych i cele krótkoterminowe. Np. jak wdrożyć "dyscyplinę" odrabiania lekcji, jak nauczyć przestrzegania higieny, szacunku do domowników, itp. Pytanie - odpowiedź - próba wdrożenia w życie.

Nie powiem ci od czego zacząć, bo za mało wiemy o konkretnych dzieciach i ich zachowaniach. Poza tym, coś mi się wydaje, że to one zaczną, nie ty ;-) i to szybciej niż zdążysz się zorientować. Twoim zadaniem będzie raczej zachować przytomność umysłu i refleks, by w miarę adekwatnie reagować na ich próby ustawienia się w nowej sytuacji.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 27 paź 2016 17:28 
Offline

Rejestracja: 08 gru 2010 23:27
Posty: 155
Cytuj:
Jak rozpocząć proces wychowywania dziecka starszego?


Mocną kawą rano :mrgreen:
Nie mogłam się powstrzymać, bo jakie pytanie, taka odpowiedź ;)

_________________
iza


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 31 paź 2016 16:22 
Offline

Rejestracja: 29 maja 2013 12:43
Posty: 23
izabelam pisze:
Cytuj:
Jak rozpocząć proces wychowywania dziecka starszego?


Mocną kawą rano :mrgreen:
Nie mogłam się powstrzymać, bo jakie pytanie, taka odpowiedź ;)


Chyba mocna kawa to za mało.
Pytam, bo nie mam żadnych doświadczeń wychowawczych -własnych dzieci nie mamy, to będą pierwsze dzieci w RZ, a z tego co wiem to do tej pory żadnego wychowania nie miały - "carte blanche" można powiedzieć. Nie wiadomo, od czego zacząć. Łatwo zacząć wychowanie niemowlęcia, ale z nastolatkiem sprawa trochę trudniejsza.

_________________
Kore-Demeter


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 31 paź 2016 21:57 
Offline

Rejestracja: 04 mar 2014 13:43
Posty: 74
Kore-Demeter pisze:
Pytam, bo nie mam żadnych doświadczeń wychowawczych -własnych dzieci nie mamy, to będą pierwsze dzieci w RZ, a z tego co wiem to do tej pory żadnego wychowania nie miały - "carte blanche" można powiedzieć. Nie wiadomo, od czego zacząć.


Tylko że trudno odpowiedzieć na tak ogólnikowe pytanie.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 31 paź 2016 22:04 
Offline

Rejestracja: 12 paź 2014 19:54
Posty: 356
Kore-Demeter skoro nie macie doświadczenia, to przypuszczam, że będzie ciężko ;) Od czego zacząć? Moim zdaniem, zanim dzieciaki przyjadą, powinniście z mężem ustalić przynajmniej ogólne zasady, które będą przestrzegane w Waszym domu. Trzeba będzie jakieś ramy ustalić, warto o tym z dziećmi już na początku porozmawiać, żeby na czym oprzeć cały proces zadamawiania się u Was. Uważałabym na 2 rzeczy: po pierwsze, zbyt duży luz na początku, po drugie, pozwolenie na decydowanie w zbyt wielu rzeczach.
Trzymam kciuki, trudne tygodnie przed Wami :mrgreen:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 01 lis 2016 00:14 
Offline
Awatar użytkownika
Moderator

Rejestracja: 29 gru 2015 22:11
Posty: 420
Moim zdaniem, starsze dzieci pojawiające się w rodzinach zastępczych wcale nie są czystą kartą, a wręcz powiedziałbym, że bardzo zabazgraną. Zastanawiam się nawet, czy w ogóle można w takim przypadku jeszcze mówić o jakimś większym procesie wychowywania. Dzieci te często są dużo bardziej dorosłe niż ich rówieśnicy, ponieważ wielokrotnie bywa, że musiały w swoim dotychczasowym życiu walczyć zarówno o siebie, jak również o swoich rodziców, albo rodzeństwo (na przykład przebywająca kiedyś w naszym pogotowiu 9-latka, wylewała ukradkiem swojej mamie alkohol, co bardzo silnie wpłynęło na jej psychikę). Ich światopogląd często kształtuje „ulica”, albo bezpośrednie otoczenie w postaci jakiejś placówki, w której trzeba jakoś dawać sobie radę (żeby nie powiedzieć - walczyć) Ukształtowana w ten sposób osobowość może być tak silna, że wszelkie próby jakiejkolwiek zmiany mogą przynieść odmienny skutek. Może więc być tak, że trzeba będzie skupić się tylko na najważniejszych naszym zdaniem elementach, a resztę sobie odpuścić.

Nie mam zbyt wielu doświadczeń ze starszymi dziećmi. Na dobrą sprawę opiekowaliśmy się tylko wspomnianą 9-latką oraz 13-latką. Uznaliśmy, że nie będziemy się starać wpajać im naszej filozofii życiowej, nie będziemy chcieli diametralnie zmieniać ich osobowości, bo tego zrobić się po prostu nie da. Może to nie jest najwłaściwszy przykład, ale jest to trochę podobne do sytuacji, gdy dziewczyna chłopaka, który „zagląda do kieliszka” uważa, że jej miłość go zmieni. W przypadku dzieci zastępczych czasami trzeba pójść na kompromis, zaakceptować coś, co wcale nam się nie podoba, albo zwyczajnie podarować sobie pomysł o pozostaniu rodziną zastępczą. Oczywiście jest to tylko moje osobiste zdanie.

W naszej rodzinie od zawsze była zasada, że każdy z jej członków mógł zwołać zebranie rodzinne i przedstawić jakiś problem, który go dręczył. Również dzieci zastępcze mają do tego prawo i wspólnie ustalamy drogę wyjścia z kryzysu. Nie zawsze udaje nam się sprawę rozwiązać na pierwszym spotkaniu, a bywa, że dyskusja przypomina obrady naszego sejmu (każdy mówi, a nikt nie słucha). Jednak w przypadku naszych dziewczynek wydawało nam się, że ważne dla nich było to, że miały prawo wypowiedzieć swoje zdanie i było ono rozważane. Niewątpliwie ogromną rolę odegrały nasze córki biologiczne, które były niewiele starsze (od tych zastępczych). Czasami mieliśmy nawet wrażenie, że ich zdanie liczyło się bardziej.
Tak jak pisały inne osoby, trudno tutaj jakoś konkretniej odnieść się do zadanego pytania.
My stosujemy zasadę, że słuchamy, rozmawiamy, w sprawach błahych odpuszczamy. Nawet jeżeli po burzliwej dyskusji wybieramy propozycję dziecka, to w ogólnym rozrachunku raczej wychodzimy „z tarczą” niż „na tarczy” - przynajmniej tak nam się wydaje.
Tak jak napisała wako, trzeba od samego początku ustalić pewne ramy. Jednak może pozwolić dzieciom uczestniczyć w debacie dotyczącej ustalania tych ram? Oczywiście nie w sprawach niepodlegających dyskusji. Coś co jest narzucone jest zupełnie inaczej odbierane niż to co zostało wypracowane wspólnie. Najtrudniejsze jest tylko tak pokierować rozmową, aby dziecko doszło do wniosków, które my akceptujemy.

_________________
Nie pytaj "dlaczego?". I tak nie uzyskasz odpowiedzi.

Adres bloga o naszym pogotowiu:
http://pikusincognito.blogspot.com


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 02 lis 2016 10:43 
Offline
Awatar użytkownika
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 kwie 2008 00:00
Posty: 10355
ze spokojem i bez uprzedzeń, plus to wszystko, co napisano wyżej. Jeśli dobrze dedukuję to bierzecie w pieczę rodzeństwo, w ktorym relację utworzyliście na razie z dziewczynką? Zważywszy na to, co mówiła o swoim bracie i jak ustawiała obraz tej relacji, myślę, że ostrożność będzie wskazana, ale nie w stosunku do samego brata, a w stosunku do Waszej relacji z chłopcem. Sądzę, że warto się temu uważnie przyglądać, aby oddzielić to co jest Wasze od tego, co wyłania się z dokumentacji i opowieści siostry.
Nie wiem, czy macie własnego koordynatora (nie tego z ramienia organizatora pieczy, ale koordynatora dla RZ pełniącego jednocześnie rolę superwizora)? Jeśli macie taką możliwość to gorąco namawiam do skorzystania z jego pomocy, bo praca będzie dotyczyć nie tylko pracy nad rodzeństwem, ale pracy nad całym układem rodzinnym czyli nad Wami + dziećmi.
Nastawiałabym się też od razu na współpracę z psychologiem i rozejrzenie się za taką osobą.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 22 gru 2016 23:22 
Offline

Rejestracja: 20 mar 2016 21:07
Posty: 13
Kore-Demeter pisze:
izabelam pisze:
Cytuj:
Jak rozpocząć proces wychowywania dziecka starszego?


Mocną kawą rano :mrgreen:
Nie mogłam się powstrzymać, bo jakie pytanie, taka odpowiedź ;)


Chyba mocna kawa to za mało.
Pytam, bo nie mam żadnych doświadczeń wychowawczych -własnych dzieci nie mamy, to będą pierwsze dzieci w RZ, a z tego co wiem to do tej pory żadnego wychowania nie miały - "carte blanche" można powiedzieć. Nie wiadomo, od czego zacząć. Łatwo zacząć wychowanie niemowlęcia, ale z nastolatkiem sprawa trochę trudniejsza.



Kiedyś ktoś mi powiedział ( ze stażem), a było to szmat czasu temu, kiedy sam stawałem pierwsze kroki...,że należy sprawdzić wszystko aby potem nie być niemile zaskoczonym...Częstawo zdarza się, że dzieci z tzw.
Problemami zostają z takich placówek kierowane do rodzin zastępczych...ja bym na pewno sprawdził, czy aby ta placówka została zlikwidowana?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 11 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group