Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 13 lut 2015 11:13 
Offline

Rejestracja: 16 lip 2013 16:10
Posty: 384
Między narzucaniem się dziecku z tematem adopcji a wychodzeniem naprzeciw jego potrzebom jest cienka granica, sądzę że odrębna dla każdej pary: rodzic-dziecko.

Kiedyś tam, ustaliłysmy z córką, ze pojadę z nią do sądu, żeby mogła obejrzeć dokumenty, poszukać śladów rodziny. Ponieważ temat rb. bywa dla niej drażliwy, nie chciałam się narzucać z propozycją wyjazdu do miejscowości, w której znajduje się sąd. Po kilku miesiącach córka zarzuciła mi brak wywiązania się z obietnicy. A ja czekałam, że ona sama wystapi z propozycją, jak będzie gotowa.

Miniula napisała:

Cytuj:
Więc jeszcze raz zapytam - GDZIE w tym radosne doświadczenie dla dziecka?


Nie wiem, ale być może radosne bajki dają dzieciom pocieszenie i ulgę własnie na ten moment. Tyle, ze trzeba pamietać, że smutki mogą się pojawić w miarę rozwoju świadomości, nawet nie wypowiedziane głośno.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 lut 2015 11:26 
Offline
Awatar użytkownika
Dokarmiam bociana ;)

Rejestracja: 13 gru 2004 01:00
Posty: 14701
Lokalizacja: Dokładnie tam gdzie trzeba
matula pisze:
Między narzucaniem się dziecku z tematem adopcji a wychodzeniem naprzeciw jego potrzebom jest cienka granica, sądzę że odrębna dla każdej pary: rodzic-dziecko.

Sądzę, że w naszej relacji czuję różnicę. Zresztą, gdy w życiu się pojawia coś z tematu - nawiązuję. Czasami me dziecko ma zdziwione oczy, jakby mówiło: a po co? W sumie przy najbliższej okazji muszę go zapytać o znaczenie tej miny :-k

_________________
Synku, nie mógłbyś być bardziej mój :love:

:telefon: :domek: 01.2005

W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 lut 2015 11:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 wrz 2006 00:00
Posty: 1217
Lokalizacja: okolice Rybnika
Bobetka pisze:
Zresztą, gdy w życiu się pojawia coś z tematu - nawiązuję.
- u nas głównie pojawia się temat po (lub w trakcie) jakimś obejrzanym programie w TV (których w tym temacie teraz mnóstwo).

Ostatnio - pamiętam tylko tyle, że coś było takiego, że ok.15-16-latek powiedział do matki coś w rodzaju "ty nie jesteś moją matką itd...". Robiąc coś w tym czasie powiedziałam w sumie sama do siebie : "no ciekawa jestem kiedy ja to usłyszę". I najpiękniejsze było to, że Mati wstał, podszedł do mnie, przytulił się i powiedział: "ja nigdy tak nie powiem".
I powiem Wam, że najbardziej właśnie boję się tego rodzaju słów i wypowiedzi. A wszystko przed nami - najgorszy okres dojrzewania - u mnie jeszcze razy x3 ;-)

_________________
Obrazek
Viki i Mati -:)))


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 lut 2015 11:42 
Offline

Rejestracja: 16 lip 2013 16:10
Posty: 384
[quote][/I powiem Wam, że najbardziej właśnie boję się tego rodzaju słów i wypowiedzi. A wszystko przed nami - najgorszy okres dojrzewania - u mnie jeszcze razy x3 ;-)quote]

Nie ma się czego bać, to tylko znaczy, że w danym momencie dziecku jest źle i chciałoby komuś dokopać, komuś kto jest pod ręką. Za chwilę, godzine czy następnego dnia powie np.: że może zawsze na Ciebie liczyć. :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 lut 2015 12:22 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 wrz 2006 00:00
Posty: 1217
Lokalizacja: okolice Rybnika
matula pisze:
Nie ma się czego bać, to tylko znaczy, że w danym momencie dziecku jest źle i chciałoby komuś dokopać, komuś kto jest pod ręką. Za chwilę, godzine czy następnego dnia powie np.: że może zawsze na Ciebie liczyć.


Tak, tak - na pewno tak będzie. Ale każde dziecko jest inne (jak w moim przypadku). Mati - może być różnie, "swoje za uszkami ma", czasami "da popalić", ale jest bardzo uczuciowy, może być różnie. Viki - potwornie uczuciowa, empatyczna, ale za to pyskata. Podejrzenie Fasu- obawiam się o poddanie się wpływom innych i uzależnieniom (do czego ma skłonność). Jak nie wpadnie w "złe towarzystwo" to może będzie ok. Oby [-o< . Niki - najmniej uczuciowa, cwana byle było zawsze na jej. Tutaj obawiam się największych problemów, jednak nad sobą będzie miała 2-ch "starszych sierżantów- kabelków". Może być różnie. Nigdy tego nie przewidzimy - może być akurat odwrotnie. A także może być - jak najbardziej wszystko ok.

Powracając jeszcze do tematu rozmów z dziećmi na temat adopcji. Niki do 6 r.ż. wychowywała się w 1 pokoju z samymi dorosłymi - babcia, dziadek, ojciec, ciocia (mb. Matiego). Jak przyszła do nas i zaczęła opowiadać to mi się "włos na głowie jeżył". Nigdy bym nawet nie przypuszczała, że dziecko w tym wieku może tak dokładnie wszystko wiedzieć ze "świata dorosłych". i być tak wszystkiego uświadomione. Ona na początku nie umiała przebywać, bawić się z dziećmi. Najlepiej czuła się wśród dorosłych. Musiała wszystko słyszeć. Z czasem udało nam się ją "odseparować do świata dziecięcego" ale nadal ostro z tym walczymy. Jak się (po cichu oczywiście) śmiejemy to taka: "stara -malutka".
Mimo, że pozostałe dzieci dobrze wiedziały, że nie jesteśmy ich rb i w miarę swojego wieku znały swoją historię (szczególnie Mati, który pamięta sytuację gdy go zabrali z domu) to czego się dowiedziały od Niki to się nie mieści w głowie dorosłego a co dopiero małego dziecka. Naszą rolą pozostało tylko "łagodzenie tych opowieści".

_________________
Obrazek
Viki i Mati -:)))


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 lut 2015 12:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38
Posty: 772
Bordo moje dziecko spędziło z MB 4 dni w szpitalu po urodzeniu się, przy czym głównie zajmowałam się nim ja i mój partner. Zatem moje dziecko RB w ogóle nie pamięta, aktualnie (3 latek) nie wie nawet o ich istnieniu. Jeśli tęskni dziecko, które zna i kocha swoją RB to faktycznie nic dziwnego, ale za czym "tęskni" dziecko, które zostało adoptowane w wieku niemowlęcym? Moim zdaniem za tym, by po prostu być z RB. A to świadczy o tym, że RA, niezależnie od tego, jak wiele miłości ma i daje, nie jest w stanie dać dziecku tego, czego dziecko chce, potrzebuje, do czego ma prawo. Czy się mylę?

_________________
Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
Miniek już Miniulowy :love:
[b]Nela81[


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 lut 2015 13:02 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 wrz 2006 00:00
Posty: 1217
Lokalizacja: okolice Rybnika
Miniula pisze:
Czy się mylę?
- nie nie mylisz się - tak własnie jest. Dlatego napisałam w poprzednim poście :
bordo pisze:
Bobetka pisze:
Został adoptowany jako siedmiotygodniowe niemowlę
- no właśnie od tego też dużo zależy. Co innego jak dziecko nie pamięta rodziny a co innego jak w moim przypadku 6-latka została zabrana nagle bezpośrednio z domu rodzinnego, gdzie wychowywała się praktycznie od urodzenia.

_________________
Obrazek
Viki i Mati -:)))


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 lut 2015 14:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38
Posty: 772
Bordo tylko że te słowa
Cytuj:
Mój 6-letni syn rozwalał mnie już takimi pytaniami że ręce opadają. Ostatnio zapytał dlaczego on nie może być z tą mamą która go urodziła, bo on by chciał...
dotyczą dziecka adoptowanego w wieku niemowlęcym...

_________________
Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
Miniek już Miniulowy :love:
[b]Nela81[


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 lut 2015 15:01 
Offline

Rejestracja: 16 lip 2013 16:10
Posty: 384
Może niemowlak nie pamięta, ale jego ciało tak. Noworodek postrzega ciało matki jako część siebie i oderwanie jest dla niego szokiem. Chyba te gabinety terapeutyczne odtwarzające poród w specjalnych wannach i podobne powstały w wyniku jakichś doświadczeń.

Ale nie mamy się za co winić, jako rodzice adopcyjni. Adopcja jest najlepszą rzeczą, jaka mogła się dziecku przytrafić, gdy zabrakło rodziców biologicznych. :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 lut 2015 16:36 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38
Posty: 772
Nie chodzi o winę. Ale chodzi o zejście z chmurki. Szczerze mówiąc, po słowach Agutek_af ja z tej chmurki wręcz wyrżnęłam o beton. Bo nie byłam świadoma jak bardzo RB może siedzieć w dziecku, dla którego w zasadzie to powinny być kompletnie abstrakcyjni ludzie.
Czytałam sporo nt. wykształcania się przywiązania i pocieszałam się chyba, że jeśli dziecko zostało adoptowane w tak wczesnym wieku, jeśli ja jestem z nim praktycznie od początku jego życia, to ono nie będzie miało tak wielkiej traumy i tak wielkiego głody bycia z RB.
I chyba muszę się lepiej przygotować do tej chwili, która może nastąpić już niebawem.
Ale jednocześnie muszę jakoś przewartościować swoją rolę w tej historii ;-)

_________________
Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
Miniek już Miniulowy :love:
[b]Nela81[


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 lut 2015 17:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 wrz 2006 00:00
Posty: 1217
Lokalizacja: okolice Rybnika
Miniula pisze:
Bordo tylko że te słowa
Cytuj:
Mój 6-letni syn rozwalał mnie już takimi pytaniami że ręce opadają. Ostatnio zapytał dlaczego on nie może być z tą mamą która go urodziła, bo on by chciał...
dotyczą dziecka adoptowanego w wieku niemowlęcym...


Jest tak jak piszą dziewczyny. Dziecko w tym wieku zaczyna powolutku budować swoją tożsamość. Nie zna rb ale wyobrażenie o nich ma bardzo dobre, ponieważ pobiera wzorce ze środowiska, w którym się wychowuje. I choć byśmy robili nie wiadomo co - dziecko będzie ich utożsamiało z najlepszymi rodzicami pod słońcem. Tutaj dużą rolę odgrywa czas - czym dziecko jest starsze, więcej rozumie, potrafi rozróżnić dobro od zła, bardziej jego obraz rb się będzie zmieniał.
Każdy kij ma dwa końce. Z tej strony może jest lepiej w moim przypadku kiedy mogę użyć powyższego zdania: "że mogą w każdej chwili jechać". Dzieci potrafią już doskonale odróżnić gdzie im było lepiej. Pamiętają "poprzednią rodzinę" i tą, w której są aktualnie. Dlatego, też im nie zabraniam kontaktów, tym bardziej, że są rzadkie. Przynajmniej może uniknę kłopotów w czasie gdy będą mieli po 18-19 lat i będą chcieli poznać rb.

_________________
Obrazek
Viki i Mati -:)))


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 lut 2015 18:18 
Offline
Mateczka
Awatar użytkownika
Mateczka

Rejestracja: 03 kwie 2009 00:00
Posty: 358
Lokalizacja: Poznań
agutek_af pisze:
biedronka5 a powiedz mi, czy Twoje dzieci już zadają Ci pytania? Mam wrażenie ze jeszcze nie, a nawet jeśli to są to jakieś drobnostki o brzuch.

tak, rzeczywiście dopiero błahostki.
agutek_af pisze:
i wierz mi można to między bajki wsadzić. W efekcie o dupę rozbił (za przeproszeniem) te ckliwe historyjki, co by nie mówić oparte na kłamstwie i oszustwie.

możliwe, nie wiem, nie mam na razie tego typu doświadczeń.
wiem jednak, że dla mnie i to bez żadnej ściemy adopcja to NAPRAWDĘ jest tak jak pisałam: historia o oczekiwaniu - o tym jak każdego dnia czekaliśmy na nasze dzieci i jak nie mogliśmy się doczekać. oraz o tym, jak NARESZCIE zadzwonił telefon i mogliśmy je potem zabrać do domu. śmiejcie się, współczujcie - co tylko chcecie ;-) jestem mamą adopcyjną z wyboru i ten wybór był najlepszy w moim życiu.
cieszę się też ze względu na moich synów i na przyszłe poważne rozmowy, które będziemy prowadzić, że mogę z szacunkiem wypowiedzieć się o ich rodzinach biologicznych. bo nawet jeśli ci ludzie nie mogli/nie umieli/nie chcieli wychowywać dzieci to przynajmniej mieli odwagę, żeby się do tego przyznać.przyjęli na siebie tyle odpowiedzialności ile mogli i kochali te dzieci na tyle na ile mogli, a tego wyrazem była troska o dobry start polegająca na bezzwłocznym dopełnieniu formalności prawnych, tak, żeby dzieci jak najszybciej trafiły do domu.
matula pisze:
Ale nie mamy się za co winić, jako rodzice adopcyjni. Adopcja jest najlepszą rzeczą, jaka mogła się dziecku przytrafić, gdy zabrakło rodziców biologicznych. :-)

:-) zgadzam się z Tobą, matula

_________________
wrzesień 2008 - pierwsza wizyta w OAO
23 czerwca 2010 - TEN TELEFON
25 czerwca 2010 - pierwszy Synek w domu :-)
czerwiec 2013 - zaczynamy drugą procedurę
16 maja 2014 - TEN TELEFON
21 maja 2014 - drugi Synek w domu :-)
rodzina w komplecie :-D


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 lut 2015 18:23 
Offline
Awatar użytkownika
Moderator
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 23 lut 2010 01:00
Posty: 5698
Miniula pisze:
to świadczy o tym, że RA, niezależnie od tego, jak wiele miłości ma i daje, nie jest w stanie dać dziecku tego, czego dziecko chce, potrzebuje, do czego ma prawo. Czy się mylę?
Minula przy takim założeniu to adopcja w ogóle nie powinna istnieć w społeczeństwie.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

_________________
Kiedy Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 lut 2015 18:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38
Posty: 772
Yennefer23 a dlaczego od razu nie powinna istnieć? Alternatywą jest dom dziecka. Kiepsko :roll:
Nie mówię że adopcja jest zła i bez sensu. Ale dla dziecka o niebo lepsza jest RB (pomijam patologię typu przemoc, nałogi, itp).
I jakby się RA nie starali, są jedynie mniejszym złem.

_________________
Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
Miniek już Miniulowy :love:
[b]Nela81[


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 lut 2015 19:12 
Offline
Awatar użytkownika
Moderator
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 23 lut 2010 01:00
Posty: 5698
Napisze skrótowo bo z telefonu. Świata nie zmienimy taka jest rzeczywistość zastana. Nikt normalny rodzinom biologicznym dzieci nie wyrywa siła. W większości przypadków dzieci z wyraźnego powodu w rb sie nie wychowują. Nie zgadzam sie z opinia ze to zawsze rb jest dla każdego dziecka lepsza opcja a RA ta gorsza. Gdyby tak było to adopcja nie miałaby racji bytu.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

_________________
Kiedy Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group