Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 87 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 29 gru 2014 21:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 wrz 2013 18:58
Posty: 1657
Witam,
Chciałabym poruszyć temat czy mówić o tym że przystępujemy do in vitro czy nie.
My nie mówimy nikomu. Taką podjęliśmy decyzję. Powodów jest kilka. Głównym powodem jest fakt że nasza rodzina jest bardzo "katolicka". Obawiamy się że możemy być nawet odrzuceni w rodzinie. Kolejny powód, boimy się wytykania palcami jako tych "innych" a w przyszłości jeśli się uda, obawiamy się, że dziecko będzie obrażane, wyzywane, ranione itd...
Mieszkamy w rejonie bardzo mocno stojącym za opinią kościoła na temat in vitro i innymi "dogmatami".

Jak Wy radzicie sobie z tym dylematem? Jak Wy postąpiliście? Czy mówicie w swoim otoczeniu o tym?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 29 gru 2014 23:37 
Awatar użytkownika
Witaj :)
Wlasciwie to sprawa kazdego indywidualnie. My z mezem mowimy. Tzn nie tak ze oglaszamy wszem i wobec, ze jedyna nadzieja w in vitro. Ale jesli schodzi na ten temat to nie mamy nic do ukrycia.
Rodzina mojego meza tez jest bardzo katolicka. Na prawde bardzo. Ale tak szczerze mowiac kiedy tracilismy kolejne dzieci, to wtedy dla nich to nie bylo nic istotnego. To jeszcze nie dziecko. To ich podejscie wlasciwie spowodowalo to ze nie zamierzamy nie mowic. A jesli sie odwroca? To niech sie odwracaja. Nie chce zeby byli przy nas tylko dlatego ze nie wiedza a jakby wiedzieli to by nas przekleli. Bo na pewno tak bedzie jak w koncu uda sie zajsc w ciaze przez in vitro. Wlasciwie mowiac szczerze jestem ciekawa, co wtedy ;)
Wiesz, nieplodnosc bardzo mocno weryfikuje grono najblizszych. Zarowno rodziny jak i przyjaciol. A my juz tak dostalismy w kosc, ze czuje iz nie mamy za duzo do stracenia.
Rozumiem jednak Twoje obawy. Bo tez takie kiedys mialam. Rowniez jesli chodzi o przyszlosc dziecka. Jesli by doszlo do takiej sytuacji o jakiej piszesz, to po prostu ucinam relacje.
Pozdrawiam :)


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 30 gru 2014 00:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 wrz 2013 18:58
Posty: 1657
AgataTofik dzięki za opinię. Masz rację jak ktoś nie rozumie naszego problemu i nie chce go akceptować to jego sprawa. Sprawę wstydu jakoś byśmy pewnie przeboleli. Z rodziną i tak bardo rzadko się widzimy. Najgorsze mogłoby być to że dziecko byłoby źle traktowane, obrażane i wyśmiewane. To jest argument najważniejszy dla nas.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 30 gru 2014 11:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 mar 2010 00:00
Posty: 161
Ania Karolina mówić czy nie mówić, no właśnie,u nas np.wie rodzina ,pare najbliższych przyjaciół ale naprawde tych którzy pamiętają nasz ból i walke ale nie mówie np.dalszym koleżankom.Nie boję sie ze ktoś nas przeklnie bo poprostu nasi znajomi żyją w 21 wieku a nie w średniowieczu,a jeżeli ktoś ma inne zdanie mnie to nie interesuje,mogę nawet zerwać kontakt bo toksycznych zacofanych ludzi po prostu w swoim życiu nie potrzebuje.
Pamiętaj że to Wasze życie,Wasze szczęście ludziom nic do tego jaką drogą do tego doszliście.
Ja zaczynam 8 miesiąc ciąży i tego szczęścia również Wam życze(z in vitro oczywiście ta ciąża)
Dziecku też zamierzamy powiedzieć jaką metodą powstało ale raczej w dorosłym życiu,poza tym myśle że mentalność ludzi się powoli zmienia w tym temacie,w końcu jest już kilka Milionów Dzieci które Są dzięki tej metodzie.
pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 01 sty 2015 20:25 
Offline
Mateczka
Awatar użytkownika
Mateczka

Rejestracja: 28 sie 2009 00:00
Posty: 16269
Lokalizacja: Bawaria
ja mysle, ze osoba, ktora powinna wiedziec jest dziecko. Reszta swiata to juz zaleznie od roznych czynnikow.

_________________


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 01 sty 2015 20:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 wrz 2013 18:58
Posty: 1657
bawareczka też tak sądzimy :) Kiedyś się o tym dowie.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 sty 2015 22:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 lis 2008 01:00
Posty: 28632
Lokalizacja: Z TOMASZOWA ;)
U mnie wie cale otoczenie praktycznie, w pracy, w rodzinie, wsrod znajomych. Jestem za otwartoscia, wtedy ludzie jakos mniej docinaja, "dobrze radza", a co sobie na boku podebatuja to ja mam gdzies, kazdy ma prawo...
na zasadzie "JAK MASZ ODWAGĘ OBRABIAĆ MI DUP.....E ZA PLECAMI TO MNIE OD RAZU SOCZYŚCIE W NIĄ POCAŁUJ PRZY OKAZJI" :lol:
ale ja to malpa jestem i mam swoje zdanie i malo przejmuje sie opinia innych :oops:

_________________
nOvum UKOCHANY SYNEK :love:
4 piękne ANIOŁY :aniołek: :cry2:
Nie ma stópki tak małej, by nie mogła zostawić śladu...
6 ICSI za mną ...
WARTO MIEĆ TEN 1% NADZIEI ...
Dopóki Mam Macicę- Jest Nadzieja :)
Kolejne Szczęście dołączyło- SYNEK :love:

Nigdy nie wiesz, na ile jesteś silna, dopóki bycie silną to jedyny wybór, jaki Ci zostaje...
https://www.youtube.com/watch?v=BHrtPV4K9Yk


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 sty 2015 22:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 wrz 2013 18:58
Posty: 1657
stokrotka2317 pisze:
ale ja to malpa jestem i mam swoje zdanie i malo przejmuje sie opinia innych :oops:


Widzisz stokrotka, ja mam tak że mnie to rani jak ktoś mnie obrabia. Nie lubię jak ktoś o mnie gada. W rodzinie to by nas wszyscy tylko pouczali i odradzali (znamy ich dobrze), są bardzo religijni. A w pracy to jeden wielki bazar wypełniony plotkarami szukającymi sensacji i okazji do wyśmiania. Ja bym to może zniosła. Dzieci jednak mogą się czuć bardzo źle jak ktoś będzie wołał za nim "bruzda" albo cholera wie jak jeszcze.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 sty 2015 22:47 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 cze 2012 15:08
Posty: 721
Lokalizacja: mazowsze
U nas wie o wszystkim tylko jedna para naszych przyjaciół. Nie mówiliśmy tak nikomu, bo i po co.. Reszta, rodzina i znajomi może się domyślają może nie. Jesteśmy 6,5 roku po slubie, nie trzeba być geniuszem żeby domyślić się ze skoro po takim czasie nie ma dzieci to pewnie sa jakies problemy. Głupie komentarze typu' czas na dziecko, kiedy wasze' skończyły się jakieś 4 lata temu. Teraz nikt nie pyta, boi się usłyszeć prawdę? Czy wolą w milczeniu współczuć? Nie wiem i szczerze mało mnie obchodzi, co jakaś ciotka, czy sąsiadka sobie pomyśli. Moje in vitro - moja sprawa - moje życie :)

_________________
Oto postęp prawdziwy: od seksu bez dzieci do dzieci bez seksu.
2x ICSI z programu MZ
Koniec tego etapu!

____________________
Nowy start.. Nowe nadzieje
29.02.16 pierwsza wizyta w OA
08.05.17 kwalifikacja
20.09.17 telefon...
24.11.17 3 kawalerów w domu


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 sty 2015 22:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 lis 2008 01:00
Posty: 28632
Lokalizacja: Z TOMASZOWA ;)
Ania Karolina pisze:
Dzieci jednak mogą się czuć bardzo źle jak ktoś będzie wołał za nim "bruzda" albo cholera wie jak jeszcze.

nie wiem gdzie mieszkasz, ale u mnie nie wyobrazam sobie takich scen, naprawdę haslo o in vitro nie zrobilo na moich znajomych az takiego wrazenia :roll:
na pewno sobie pogadali, ale na glos nic a nic nie bylo, nawet jak czasem sie sama z siebie nabijam ze powinnam juz miec rente na Jadzke to oni nie wiedza czy sie smiac czy wypada, wiec albo mi sie kulturalne towarzystwo trafilo nad zycie (w co watpie), albo po prostu to nie ma sie z czego wysmiewac za bardzo, a juz nie z dziecka na pewno, rozumiem np jakies tam podsmiewanie w stylu "nie umiesz zrobic dziecka to ja ci moge pokazac", bo to uderza w nas, ale co do tego ma dziecko? dziecko jak dziecko, ani lepsze ani gorsze :roll:

-- 03.01.2015, 21:50 --

Ania Karolina pisze:
Dzieci jednak mogą się czuć bardzo źle jak ktoś będzie wołał za nim "bruzda" albo cholera wie jak jeszcze.

poza tym do tego czasu az dziecko nawiaze kontakty takie z rowiesnikami minie jakichs 5-7lat zeby chcialo tak sie "przezywac", dawno plotki ucichna po waszej ciazy

_________________
nOvum UKOCHANY SYNEK :love:
4 piękne ANIOŁY :aniołek: :cry2:
Nie ma stópki tak małej, by nie mogła zostawić śladu...
6 ICSI za mną ...
WARTO MIEĆ TEN 1% NADZIEI ...
Dopóki Mam Macicę- Jest Nadzieja :)
Kolejne Szczęście dołączyło- SYNEK :love:

Nigdy nie wiesz, na ile jesteś silna, dopóki bycie silną to jedyny wybór, jaki Ci zostaje...
https://www.youtube.com/watch?v=BHrtPV4K9Yk


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 sty 2015 23:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 wrz 2013 18:58
Posty: 1657
joanna26 pisze:
Głupie komentarze typu' czas na dziecko, kiedy wasze' skończyły się jakieś 4 lata temu. Teraz nikt nie pyta, boi się usłyszeć prawdę? Czy wolą w milczeniu współczuć? Nie wiem i szczerze mało mnie obchodzi, co jakaś ciotka, czy sąsiadka sobie pomyśli. Moje in vitro - moja sprawa - moje życie :)


Tak sobie teraz myślę że u nas tez się głupkowato na początku dopytywali o dzieci ale jakoś to ucichło. Może podejrzewają że po 4 latach małżeństwa to pewnie coś nie tak. A niech sobie myślą co chcą. Żeby sami nie musieli się borykać z takim życiowym problemem.


stokrotka2317 pisze:
rozumiem np jakies tam podsmiewanie w stylu "nie umiesz zrobic dziecka to ja ci moge pokazac", bo to uderza w nas, ale co do tego ma dziecko? dziecko jak dziecko, ani lepsze ani gorsze :roll:


Właśnie takie komentarze są nie na miejscu i chamskie. Nie znoszę tego typu gadki cwaniaków, wieśniaków.
Wiesz dziecko jak dziecko, jest takie jak to poczęte normalnie. My nawet przestaliśmy chodzić do kościoła żeby nie słyszeć tych bredni że małżeństwo które sięga po in vitro to grzesznicy i mordercy.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 sty 2015 23:17 
Offline
Mateczka
Awatar użytkownika
Mateczka

Rejestracja: 17 wrz 2013 14:51
Posty: 3312
Bardzo ciekawy wątek!

jeśli chodzi o moje doświadczenie to teraz pewnych decyzji żałuję...
z rodziny wie tylko moja mama (tata nie żyje), oraz teściowie.
Teściowa wiedziała od początku bo jest położną i bardzo nam pomagała, ale zawsze uważała że za wcześnie ciągam nas po badaniach i lekarzach...
Wszyscy jesteśmy mocno wierzącymi osobami, ale nie przyszłoby mi do głowy żeby kogoś oceniać, bo nie nam jest sądzić innych byśmy my też nie byli sądzeni, ale większość o tym zapomina... jak moi teściowie niestety i teraz żałuje że wiedzą że mamy problemy. O podejściu do in vitro im nie mówimy chyba że się dowiedzą jakoś pokątnie, bo jeśli zapytają to mąż nie chce ich okłamywać.

Wiedzą nasi najbliżsi przyjaciele z różnym nastawieniem do religii - ale wszyscy nas wspierają i pomagają nam. W pracy wie mój szef, ale jest dyskretny, musiałam mu powiedzieć bo boję się jak to wszystko ogarnę jeśli chodzi o ew L4 po transferze...
Ja mam po prostu specyficzny zawód.

Ciężko powiedzieć czy mówić czy nie, bo czasami najciemniej pod latarnią.
Przytulam i życzę dużo siły! :caluje

_________________
04.2015 - pierwsza wizyta w OAO
05.2016 - mamy kwalifikację!
04.2017 - Zadzwonił TEN magiczny telefon i poznaliśmy naszego Synka :love:



Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 sty 2015 23:19 
Offline

Rejestracja: 30 wrz 2014 13:25
Posty: 165
Fajnie,ze ten temat zostal poruszony. Powiem szczerze,ze sama sie z nim borykam. Wlasciwie wydaje mi sie ze dojrzewam do wiekszej otwartosci. Na poczatku trudno bylo nawet o tym myslec,bo jak sie zaczyna starania to o iv sie wcale nie mysli...i tak z kazdym kolejnym miesiacem niepowodzen,zaczynaja sie badania i tj na poczatku trudno bylo przed soba przyznac ze mamy problem,szczegolnie mojemu mezowi i w ogole miedzy nami byl to temat tabu,nie mowiac o dzieleniu sie z innymi. Kiedy do tego dojrzelismy,cieszylismy sie ze program z mz bedzie tez leki dofinansowywal itd...okazalo sie ze sie nie kwalifikujemy,bo wyszedl problem ktorego nikt wczesniej nie zbadal(moje amh). Na tym etapie rodzina sie dowiedziala. Moja strona byla bardzo przejrta i wspierajaca. Mojego meza rodzina bardzo wierzaca jest i myslalam ze bedzie raczej potepienie,ale oni to przyjeli spokojnie...aczkolwiek wielkiego wsparcia czuc nie bylo. Pomogli finansowo,co bylo duza pomoca,ale pozatym sie odcieli. Najtrudniej mi jest wysluchiwac tj ktos napisal"dobrych rad" od kolezanek tesciowej,ktora sie wygadala...wie moja przyjaciolka i kuzynka...ale nie chce wiecej nikomu mowic,bo sie beda dopytywac a ja po prostu nie chce o tym rozmawiac czasem.W pracy musialam powiedziec szefowej,ale przed reszta ukrywam. Po transferze bylam na zwolnieniu dosc dlugo,bo chwile rowbiez ciaza byla,wiec koleanki zauwazyly dluga nieobecnosc,po powrocie te bardziej wsciebskie probowaly sie dopytywac,ale ucinalam temat mowiac ze nie chce o tym rozmawiac.ale nie wiem co bedzie po kolejnyk zwolnieniu..troche sie rozwleklam,ale to takie moje przemyslenia. Dziecku na pewno powiem,mysle ze to zaden wstyd i tj piszecie coraz wiecej bedzie takich dzieci...


Ostatnio zmieniony 03 sty 2015 23:23 przez iwona87, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 sty 2015 23:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 lis 2008 01:00
Posty: 28632
Lokalizacja: Z TOMASZOWA ;)
Ania Karolina pisze:
Właśnie takie komentarze są nie na miejscu i chamskie. Nie znoszę tego typu gadki cwaniaków, wieśniaków.

ja tez tego nie lubie, ale chyba przez te 6 lat tez nie uslyszalam w sumie, bo od razu mowilam ze cos jest nie tak i nie mieli okazji mi tak doradzac :roll:
Ania Karolina pisze:
My nawet przestaliśmy chodzić do kościoła żeby nie słyszeć tych bredni że małżeństwo które sięga po in vitro to grzesznicy i mordercy

tez nie chodze, choc w sumie nigdy nie bylam religijna i juz wczesniej chodzilam w kratke
teraz bylismy na swieta, ale raczej jako atrakcje dziecku pokazac szopki :roll:

_________________
nOvum UKOCHANY SYNEK :love:
4 piękne ANIOŁY :aniołek: :cry2:
Nie ma stópki tak małej, by nie mogła zostawić śladu...
6 ICSI za mną ...
WARTO MIEĆ TEN 1% NADZIEI ...
Dopóki Mam Macicę- Jest Nadzieja :)
Kolejne Szczęście dołączyło- SYNEK :love:

Nigdy nie wiesz, na ile jesteś silna, dopóki bycie silną to jedyny wybór, jaki Ci zostaje...
https://www.youtube.com/watch?v=BHrtPV4K9Yk


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 sty 2015 23:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 cze 2012 15:08
Posty: 721
Lokalizacja: mazowsze
Bóg dał nam biedę, ale i sposób na nią..!
tak gdzieś to przeczytałam i utkwiło mi w pamięci..

_________________
Oto postęp prawdziwy: od seksu bez dzieci do dzieci bez seksu.
2x ICSI z programu MZ
Koniec tego etapu!

____________________
Nowy start.. Nowe nadzieje
29.02.16 pierwsza wizyta w OA
08.05.17 kwalifikacja
20.09.17 telefon...
24.11.17 3 kawalerów w domu


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 87 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group