www.nasz-bocian.pl
http://www.nasz-bocian.pl/bb/

starania o dziecko
http://www.nasz-bocian.pl/bb/viewtopic.php?f=109&t=96957
Strona 1 z 1

Autor:  Ania872609 [ 28 maja 2018 08:27 ]
Tytuł:  starania o dziecko

Dzień dobry!
Nie potrafię już sobie poradzić, dlatego piszę do Was. Z mężem staramy się o dziecko od 2 lat. Zawsze szukałam problemu u siebie, jednak 3 miesiące temu mąż był na badaniu nasienia i okazało się, że problem jest po jego stronie. Mimo tego on bardziej sobie z tym radzi niż ja!. On nie załamał się, walczy. Wierzy, że wszystko będzie dobrze, że potrzeba czasu, a ja coraz częściej płaczę. Wmawiam sobie, żebym dała sobie czas, czerpała z życia jak najwięcej, że jeszcze zatęsknię za ta samotnością, że i mnie spotka to szczęście i będę matką. Tylko kiedy siedzę z moją siostrą i jej dzieckiem, z bratową męża która jest w ciąży, a wczoraj urodziła to jest mi ciężko. Też chciałabym czuć bicie małego serca pod swoim, kupować wózek, ubranka, urządzać pokój dla dziecka itp. Bardzo zazdroszczę im tego szczęścia. Boję się, że może ono mnie nie spotka lub będzie to długa walka o nie. Mąż jak widzi, że płaczę uniesionym tonem każe mi przestać płakać, mówi, że nie będzie powtarzać 40 razy że "będzie dobrze".,że skoro dziecko się urodziło trzeba się cieszyć a nie płakać. A ja chciałabym cieszyć się tak prawdziwie z nimi, z całego serca, ale 15 minut jest dobrze a potem załączają mi się "myśli" - kiedy ja przytulę swoje dziecko , kiedy nam się uda itp. i popadam w smutek. Na chwilę obecną nikt nie wie o naszym problemie, nie mam z kim pogadać. Ania 31 lat.

Autor:  Aleksandra Gozdek-Piekarska [ 30 maja 2018 14:32 ]
Tytuł:  Re: starania o dziecko

Dzień dobry Pani Aniu,

Pani wpis jest bardzo smutny, pisze pani, że od dwóch lat staracie się bezskutecznie o dziecko, oznacza to, że przez dwa lata każdego miesiąca czeka pani na ciążę, ale dwie kreski na teście się nie pojawiają , wiec przeżywała pani co miesiąc stratę. Robi pani wszystko, aby być w ciąży, stara się, czeka i nic nie dostaje – pustka, załamanie.

Rozumiem, że podjęła pani wspólnie z mężem decyzję o diagnostyce w kierunku niepłodności i że przyczyna leży po stronie męża. Ważne jest to, że znają państwo przyczynę, można rozpocząć działania, bardzo istotne w tej sytuacji jest wspólne podjęcie decyzji co dalej, jaką drogę wybieramy, istotna tu będzie wzajemna komunikacja i wspólne zdefiniowanie oczekiwań. To wy razem musicie porozmawiać, rozważyć możliwości, wybrać rozwiązanie.

Pisze pani, że mąż lepiej znosi tą sytuację od pani, mówi, że wszystko będzie dobrze –może to być rodzaj maski, jest mu bardzo trudno w tej sytuacji, on przecież nie wie czy będzie dobrze. Sądzę, że przezywa bardzo tą sytuację, ale nie chce dać po sobie tego poznać – tu znów konieczna jest komunikacja, wzajemne opowiedzenie o swoich uczuciach. Mówienie o emocjach, uczuciach jest bardzo ważne, jeśli są one trudne, napawają smutkiem, przygnębieniem, to naturalnym jest oczekiwanie wsparcia od partnera w związku. Pytanie czemu mąż nie daje pani tego wsparcia? Musi pani móc z kimś porozmawiać, wylać swój smutek.

Jeśli chodzi o uczucia, które są w pani, są one całkowicie naturalne, nie czuje się pani komfortowo widząc niemowlęta czy kobiety w ciąży, ponieważ takie sytuacje uruchamiają w pani negatywne myśli, które wpływają bezpośrednio na pani złe samopoczucie. To można zmienić, nasz sposób myślenia zależy od nas.

Zachęcam panią do kontaktu z psychologiem, który zimuje się tematyką niepłodności, do wspólnej wizyty wraz z mężem, ponieważ niepłodność zawsze dotyczy obojga partnerów, to państwo wspólnie staracie się o dziecko i razem musicie się do tego przygotować. Ważne są tu wzajemne oczekiwania, akceptacja, wsparcie.

Pozdrawiam Aleksandra Gozdek-Piekarska

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/