styczeń 2006

START PO RAZ DRUGI!!!

Nareszcie coś się zaczyna ruszać do przodu.Po miesięcznej pauzie w końcu coś się dzieje.Jutro kolejna wizyta u gina i kolejna niewiadoma-wchłonęły sie torbiele czy nie...
Mam nadzieję,że jednak wystartujemy w lutym do drugiego AID.Chyba,że znowu mój organizm nawalił i coś zepsuło się.
Swoją drogą,kto by pomyślał,że nie mając kiedyś problemów z zajściem w ciązę teraz kiedy tak bardzo się tego chce nie można nic zrobić.Okazuje się,że jedno dziecko wcale nie świadczy o dobrej płodności.Myślę,że jakoś wytrzymam do jutrzejszej wizyty i trzymajcie za mnie

Porażka?????????!!!!!!!!!!!!

Nie wiem jak to będzie,czy w końcu się uda?Jedno wiem napewno-muszę być silna i nie popadać w stany przypomijające depresję.Tak bywało właśnie ostatnimi czasy.Przy tym wszystkim najbardziej cierpią inni,to jest właśnie najgorsze.Styczeń na szczęście jakoś powolutku ucieka,luty tuż tuż i oczywiście moje drugie podejście teź.Mam tylko nadzieję,że lufy się wchłonęły.Tyle miałam nadzieji po ostatnim razie,a tu proszę,pani doktor musi się najpierw cofnąć do szkoły ;-(Przez złą ocenę stanu mojej owu wszystko diabli wzięli.Na wizycie u mojego gina dowiedziałam