lipiec 2005

przyjechali (a właściwie przylecieli)

No to wrócili! Ja z wrażenia zapomniałem kluczy do ich mieszkania i musieli zacząć swój pobyt od krótkiej wizyty u nas. Potem pojechali się umyć przebrać i po kilku godzinach zjawili się u nas na obiedzie. W niedzielę też wpadli na chwilę (nalegaliśmy), ale i tak czuję niedosyt, nie widziałem ich 5 lat i te parę godzin to mało.
Trochę się zmienili i wyraźnie trudno się im odnaleźć w tym kraju gdzie wszystko jest "takie małe". Ale myślę że z czasem i ja się nimi nasycę i oni się przyzwyczają.

koszmar!

Te schody (+podłoga z paneli) to jakiś koszmar!! Mili panowie przyjechali w czwartek i do wieczora zrobili większą część barierki, dziś rano (dla relaksu) zaczeli kończyć panele i właśnie zadzwonili że brakuje pianki i kilku 2-3 (dla pewności kupie 4) paczek paneli. Gdyby przyjechali robić schody 4 tygodnie temu, (tak jak się umawialiśmy) lub chociaż 3 tygodnie temu (tak jak się próbowaliśmy umówić) to miał bym urlop i mógł bym pojechać i dokupić, a tak to muszą zaczekać do 17 aż skończę prace.

komu, komu ...

Mam do rozdania całą masę zaproszeń do gmaila. Jeśli ktoś chętny to proszę o info w komentarzu, na PW lub via email.

prawie schody ...

Schodów nie mamy, a przynajmniej nie do końca ... to znaczy wejść się da, ale brak barierki na przeważającej długości i sporo kosmetyki zostało. Mili panowie mieli pojawić się dziś, ale tradycyjnie przełożyli na jutro, mam nadzieję że jutro przyjadą.

Zmieniłem pracę

Zmieniłem pracę, na razie mam umowę 3 miesięczną, ale chyba nie będzie problemu z przedłużeniem. Powinno być lepiej, duża firma, pewna anonimowość i nie ma tak ścisłej kontroli zadań, choć jest bardzo ścisła kontrola (wiem nie oficjalnie) internetu, poczty i telefonów ;-) .
Dzieciaki powoli zdrowieją z kataru i mam nadzieję że wybierzemy się w niedzielę na spotkanie szpitalniaków (i nie tylko szpitalniaków).

w internecie wszystko jest "cacy", ale w życiu ...

W zeszłym tygodniu dowiedzieliśmy się że w warszawskiej KOALI czeka zdrowy chłopiec, niemowlak, dla którego pracownicy 2 warszawskich ośrodków "nie potrafią" dopasować rodziny.
Mocno się zastanawiamy ... ale dlaczego na TYLE par czekających niejednokrotnie kilkanaście miesięcy w dwóch dużych warszawskich ośrodkach żadna nie pasuje?
Czy to OAO kiepsko szukają, czy ...

JESTEM NAPRAWDĘ ZŁY!