listopad 2004

Martusiu, ale z Ciebie numer :-)

Piszę teraz, choć nie muszę pisać, bo w dniu ostatniego wpisu... poczęłaś się właśnie NAM a nie żądnej innej Pani :-)

I okazało się, że rzeczywiście jesteś Martusią, i mogę do Ciebie mówić, głaskać Cię, a Jasio, Małgosia przemawiają do Ciebie już teraz :-)

Jesteś cudem, wiesz? Nieprawdopodobnym "gratisem" od Pana Boga, pojawiłaś się dzięki Szymkowi - żeby nie był jak jedynak, żebyś jedynaczką rozpieszczoną przez starsze rodzeństwo nie była też Ty...

Czekamy na Ciebie. Wszyscy w piątkę