luty 2004

9-ty czyli wchodzimy w trzeci miesiąc :)

No proszę i 2 miechy zleciały jak z bicza trzasnął. Zanim się człowiek obejrzy będa drugie warsztaty (krąg z rodziną, kóra adoptowała dziecko). Na forum i w naszych prywatnych rozmowach pojawia się temat lęków. Ja "boję" się tego, że zachowania mojego dziecka będą przez innych (i to wcale nie przez jakas złośliwość) oceniuane przez pryzmat adopcji. Że zrobiła coś, bo....lub zrobiła coś, pomimo... Nie lubię przykłądania tego typu determinizmów, ale chyba się przed ludzkim upraszczaniem świata po prostu nie da uciec, więc wystarczy mądrze się bronić.

Ależ miałam cudowny tydzień :))))))))

Minął własnie intensywny , wspaniały tydzień. Kulminacja -oczywiście wczoraj na big party u kasivirag - czyli kartaczeniu (trzeba kasię zbałamucić, żeby "dorocznym kartaczeniu"). Poznaliśmy kasie z mężem i filipkiem, Agnę i jej męża, Szelmy, Leśnikowskch i asti z Andrzejem. Sa super i "zazdroszcze", że byli razem w grupie (prócz Szelm) ale jednocześnie mam nadzieję, że nasza grupa po kilku warsztatach też sie tak zintegruje. Dowiedzieliśmy się też, że jedziemy na rekolekcje w tym samym terminie co Szelmy.