Najnowsze artykuły

Ta niepewność.....

ta niepewność co dalej.

Jeszcze jeden miesiąc na CLO+ ZASTRZYK i starania naturalne, jak się nie uda to IUI..... a ja się poprostu boje. W głowie pojawia mi się niebezpieczna myśl- " a co zrobisz jeśli Ci sie nie uda? przecież życie Cię nie rozpieszcza - zawsze dostajesz po dupie". Boje się myśleć.

ale musze , musze się zmusić do myślenia pozytywnego :) przecież tak naprawdę powinnam dziękować Bogu za każdy dzień życia.

No nic :) będę tu zaglądać. To jedyne miejsce gdzie mogę sie wygadać.

Zapach niemowlęcia

Nasz synek wyczekany skończył 2 lata i pachnie już prawie przedszkolakiem.Tęsknię bardzo za zapachem mleka i niemowlęcia, tęsknię też za tymi dziećmi, którym nie dane było się narodzić. W sumie z naszym cudzikiem mielibyśmy już trójkę. To trzecie miało się urodzić tuż przed Bożym Narodzeniem. To nie tak, że się tymi myślami zadręczam, tylko czasem jakoś tak smutno i ciężko na duszy, bo byliśmy tak blisko kolejnego cudu.

koniec

;(

Postanowień czas start :)

Jakie są moje postanowienia noworoczne? Tym razem mniej standardowe niż w tamtym roku. Wtedy chciałam poprostu schudnąć i zajść w ciążę.

Dziś chcę prowadzić zdrowszy tryb życia, wyleczyć ząbki do końca, I się nie poddawać. Oczywiście chcę zajść w ciążę ale to nie odemnie zależy ja będę robić poprostu wszystko by do tego doszło. Na początku roku czekają mnie 3 inseminację. Mam nadzieję że już pierwsza się uda ale nic nie wiadomo. Później w lipcu ślub <3 I naprawdę chcę na moim ślubie być juz ciężarówką <3 Takie moje osobiste marzenie :) Jak będzie zobaczymy...

Dziękuję!

Trudno jest pisać o szczęściu, dużo prościej przychodzi pisanie o bólu, zmęczeniu i bezsilności.
Większość z Was może o tym książkę napisać, ja moze nie książkę, ale esej na pewno.
Dziś nie o tym.
Chciałam podziękować, bo znalazłam na tym portalu dużo ciepła, wsparcia i często fachowej pomocy.
Żaden mój wpis nie pozostał bez echa, czasami było to wirtualne przytulenie, czasami kopniak w tyłek, w zależności od potrzeb :)
Nie dodałam żadnego wpisu od sierpnia, bo ciągle niedowierzam, ale to sie dzieję!

Akcja STYMULACJA :) czyli spinamy poślady

Nie pisałam chwilę bo hmmm zrobiło się trochę trudniej niż się spodziewałam
Zapał mi nie opadł. Wręcz przeciwnie.
Natomiast dopadła mnie fizyczność.
Wszystko pięknie fajnie, tylko ostatnie 3 dni czułam się na prawdę MA SA KRY CZNIE :)
Na co dzień jestem twardą babką. Mam wysoką podatność na ból i nie raz już dawałam sobie radę ale dopadło mnie coś na co nie mam wpływu i złoszczę się jak rozkapryszony dzieciak.

Ogarnięcie sterty leków i dawek jakoś mi przyszło. Na co dzień ogarniam wiele spraw więc była to kwestia jedynie dobrej organizacji i 2 pojemników na leki z apteki.

Grudzień 2016 - pomoc psychologiczna w polskich ośrodkach leczenia niepłodności

psycholpgiaPzedstawiamy kolejną zakładkę psychologiczną. W pierwszej części zakładki znajdziecie informacje dotyczące wydarzeń dotyczących najbliższego miesiąca (warsztaty, spotkania etc.), w drugiej znajdziecie część stałą zawierającą aktualny spis wszystkich placówek, które nadesłały nam informacje o współpracy z psychologiem i warunkach tej współpracy (wizyty płatne i bezpłatne).

Zachęcamy do korzystania, pamiętajcie, że pomoc i wsparcie w trakcie leczenia mają również przełożenie na większe szanse zajścia w ciążę!

Grudzień 2016 - aktualne promocje zniżki i programy dotyczące leczenia niepłodności w polskich ośrodkach leczenia niepłodności

lecący bociekPrzedstawiamy kolejną odsłonę zakładki poświęconej aktualnym promocjom, zniżkom i programom dotyczącym leczenia niepłodności w polskich ośrodkach leczenia niepłodności.






13 dpt

No i mamy 13dpt przeleciało, jutro się dowiemy - mam mieszane myśli ale wytrzymałam 13 dni bez histerii, sikańca.. Były chwile gorsze ale szybko przeszły chyba dojrzałam do tego czekania albo może się przyzwyczaiłam no w końcu nie pierwszy raz..no i w końcu też nie pierwszy raz mogę zobaczyć negatywny wynik z krwi eh... to już jutro.

w 2015.12.09 był mój pierwszy crio nieudany.. ciekwe czy rok później się coś zmieni

Śnieg i rozmyślania

Pada śnieg, święta coraz bliżej, radość wokół ... widzę tę radość na twarzach wielu osób, nawet mojego męża- to dobrze, nie myślcie że nie chciałabym aby się cieszył, chcę dla niego jak najlepiej. Po prostu czasami mam wrażenie że kobieta inaczej rozumie problem bezpłodności, tak jakby czuła że to jej wina? Przecież to ona jest "odpowiedzialna" za powiększanie rodziny... Wiem to myślenie jest zgubne ale czasami tak własnie myśle. Mówiąc szczerze zastanawiam się co napisać… Jednym słowem to co czuję to jest ogromna bezradność, nie wiem już co mam robić. Mam dość biegania po lekarzach, bo leków na moją przypadłość też nie jest nieskończoność. Czasami szukam w internecie nowych metod, chorób, przypadków które mogły by mi pomóc. Niedawno oglądałam film "Bogowie" i zastanawiam się że może bezpłodność będzie podobnym problemem jak na tamte czasy przeszczep serca, mam taką nadzieję...
Nie mogę patrzeć na kobiety w ciąży, a kolejna ciąża w rodzinie doprowadza mnie do płaczu… Nie mam już sił. Ostatnio siostra robiła fotoalbum dla naszej ciotki na święta a ja pomagałam jej wybierać z sesji te najładniejsze zdjęcia. Z powietrza leci śnieg a ja jak on rozpadam się na tysiąc kawałków i nie potrafię się posklejać, wszystko dlatego że ja chciałabym chociaż jedno takie zdjęcie, jedno ... Ja, mój ukochany i nasz szkrab...
Udaję, że daje sobie radę przed mężem i koleżankami. Ale nie daję sobie rady i już dłużej nie dam rady. Nie potrafię przestać o tym myśleć, nie umiem, nie chcę. To choroba wiem, ale dla mnie to coś innego niż tylko "choroba" bo choroba dotyczy mnie a bezpłodność zabiera mi możliwość posiadania dziecka, mam nadzieje że rozumiecie o co mi chodzi...Chciałabym, aby nasze marzenie się spełniło… Ile mam jeszcze czekać, ile jeszcze mam wytrzymać? Nie mam już siły. Naprawdę nie mam siły. Chyba zimowy czas sprawił że moje myśli stały się bardziej pesymistyczne...

Subskrybuje zawartość